Dzisiaj chciałam oznajmić, iż jestem Włosomaniaczką. I o włosach dzisiaj sobie popiszę.
Naturalnie pielęgnuję gdzieś od.. hm.. około pół roku. Mam włosy cienkie, słabe, średnioporowate nie wiem w jakim kierunku, ale aktualnie niewypadające.Przynajmniej nie w takim stopniu, w jakim można by było się martwić. Są farbowane na rudy kolor drogeryjnym Garnierem 100% Color, którego wycofali i została mi już tylko jedna paczka.Uwielbiałam tą farbę za to, że pięknie się wypłukiwała na naturalny rudy i duża ilość osób się dziwiła, gdy okazywało się, że naturalnie jestem szatynką. ;) Teraz szukam czegoś naturalnego, aktualnie mam Chnę z Eld, zobaczymy, do drogeryjnych farb niekoniecznie chcę wracać. Poprzez to farbowanie, niestety, trochę na marne idzie moje odżywianie co 2 miesiące, dlatego szukam zdrowszej farby. Dobra, koniec gadania, trzeba pokazywać.
![]() |
| Dobre tło, pozdrawiam. |
Zapuszczam sukcesywnie, ale do pasa mieć nie zamierzam. Należy dodać, że mama zawsze mnie ścinała za ucho, bo twierdziła, ze mi tak ładnie i że mam za słabe włosy, by móc je zapuszczać. W sumie kolor wyszedł dziwny, jestem jasnoruda aktualnie. :D A tutaj widzicie, czego używam(oczywiście nieaktualne już, bo zdjęcie robione parę dni temu, ja nie jestem w stanie się powstrzymać przed kolejnymi włosowymi zakupami):
![]() |
| rodzinka prawie w komplecie. |
Tutaj raczej niczego nowego nie odkryję, jeżeli czytacie blogi Włosomaniaczek, to na pewno znacie 90% z używanych przeze mnie produktów.Lubię sprawdzone rzeczy, nizcego nie kupuję w ciemno. Do mycia tradycyjnie:
Balsam do kąpieli Babydream fur Mama,
płyn Facelle
szampon z Apteczki Babuni z SLS do mycia raz na jakiś czas.
Z odżywek:
Isana Babassu,
Artiste rózowa (kupiona ostatnio i z maską Alterry jednak przeproteinowała moje włosy),
Alterra Morela i Pszenica,
Alberto Balsam malinowy
A bez spłukiwania Balsam z Apteczki Babuni z proteinami mlecznymi i ekstraktem z miodu.
Maski (tutaj robie megadenko, bo już się czaję na nowe :D):
Kallos Latte mleczny,
Alterra Granat,
Maska Gloria (mega z miodem),
Natur Vital aloesowa.
Oleje:
Olej z pestek winogron,
Vatika olej kokosowy,
Alterra (aktualnie migdał i papaja)
+ dzisiaj wpadła do mnie Sesa. ;)
Z całej reszty mam jeszcze Jantar w buteleczce po Joannie Rzepa, Serum A+E z Biovaxu na końcówki, krem do brodawek Babydream (końcówki ;)), krem do rąk z biedronki z masłem shea no i mój grzebień z The Body Shopu, którego nigdy, ale to przenigdy nie używajcie jako łyżkę do butów, bo będziecie mieć go w dwóch częściach. ;)
No, to się naprodukowałam. Gdy zbierałam produkty, do zrobienia grupowego zdjęcia, myślałam, że jest ich więcej. Ha!
Jeżeli ktoś to czyta, to dajcie znać, co Wam zrecenzować, bo recenzji akurat większości tych produktów jest pełno na blogach, więc zbytnio nie wiem, co mogłabym dodać. ;)
Pozdrawiam. M.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz